Miłość na poziomie molekularnym. Jak budujemy więzi?

Człowiek jest istotą społeczną – potrzebuje kontaktu z innymi, by tworzyć relacje i czuć się częścią wspólnoty. Najpierw są to więzi rodzinne, potem kontakty z rówieśnikami, a w miarę dorastania pojawia się potrzeba znalezienia tej drugiej połówki – osoby, którą moglibyśmy obdarzyć romantycznym uczuciem. Kiedy już uda nam się to osiągnąć, pojawia się pytanie, które wielu z nas wciąż zadaje: czym właściwie jest miłość i skąd się bierze? Choć brzmi to filozoficznie, odpowiedzi na te pytania możemy szukać również w… nauce.Wszystko zaczyna się w mózgu, czyli naszym biologicznym centrum dowodzenia. To właśnie tam zachodzą procesy, dzięki którym uśmiechamy się na widok bliskiej osoby, przywiązujemy się do bliskich, a także okazujemy empatię. Jednym z ważniejszych punktów odpowiadających za stany emocjonalne człowieka jest podwzgórze, które znajduje się wewnątrz mózgowia. Jedno z jego licznych jąder wydziela neuroprzekaźnik- oksytocynę, która nazywana jest często hormonem miłości.Oksytocyna oprócz indukowania skurczów macicy podczas porodu, wpływania na funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego, a także uczestniczenia w mechanizmach związanych z reakcją na stres, działa jako modulator, regulując zachowania społeczne takie jak tworzenie więzi emocjonalnych, zarówno między partnerami, jak i na przykład między matką a dzieckiem. Obniża aktywność struktur odpowiedzialnych za odczuwanie strachu i niepokoju w kontaktach z innymi, co pomaga nam stać się bardziej otwartymi i ufnymi, zwiększa też aktywność układu nagrody- struktury odpowiedzialnej za odczuwanie satysfakcji i przyjemności, co sprzyja powtarzaniu zachowań budujących więzi, takich jak bliskość fizyczna czy podejmowanie wspólnych działań. Oksytocyna działa więc na zasadzie mostu między ludźmi, wzmacniając odczuwanie pozytywnych emocji i korzystnie wpływając na proces przywiązania, ułatwia zrozumienie innych, redukuje strach przed odrzuceniem i sprawia, że tworzenie więzi jest dla nas biologicznie satysfakcjonujące.To, jak reagujemy na emocje i zachowania innych ludzi, również ma swoje biologiczne podstawy. Odpowiadają za to tzw. neurony lustrzane – wyjątkowe komórki nerwowe, które uaktywniają się zarówno wtedy, gdy coś robimy, jak i wtedy, gdy obserwujemy kogoś innego wykonującego tę samą czynność. Dzięki nim możemy odczuwać empatię, współczucie i zrozumienie wobec drugiej osoby – a to bez wątpienia wzmacnia relacje i zbliża ludzi do siebie.Niektóre badania wskazują, że u osób z autyzmem neurony lustrzane mogą działać inaczej – szczególnie w zadaniach związanych z rozpoznawaniem mimiki czy gestów. Choć nie ma na to jednoznacznych dowodów, to ciekawa hipoteza, która może tłumaczyć część trudności w budowaniu relacji.Miłość, przyjaźń, zrozumienie – to nie tylko poetyckie hasła, ale potrzeby wpisane w naszą biologię. Odkrycia dotyczące oksytocyny, podwzgórza i neuronów lustrzanych pokazują, że budowanie więzi to naturalna potrzeba człowieka. Świadomość istnienia tych mechanizmów pozwala nam bardziej docenić relacje i lepiej o nie dbać. Być może właśnie zrozumienie tego, co dzieje się w naszym mózgu, pomoże nam pokonać lęk przed odrzuceniem i otworzyć się na głębsze więzi – takie, które nie tylko wzbogacają nasze życie emocjonalne, ale także pozytywnie wpływają na zdrowie, samopoczucie i poczucie spełnienia.

Aleksandra Roguska

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.